MAJÓWKA
Wiosna to pora szczególnie ważna dla wegetacji roślin i życia zwierząt. W cyklu odtwarzanych na Kaszubach zwyczajów i obrzędów chroniących zasiewy i ludzki dobytek odbywało się chodzenie z „Môjikiem”. Według dawnych wierzeń, w początkach maja czarownice, demony i wszelkie złe moce stawały się szczególnie silne. Na Łysych Górach odbywały się sabaty, na które wiedźmy zlatywały na miotłach i pogrzebaczach. Aby odstraszyć złe moce i uroki znaczyło się drzwi wizerunkiem krzyża i przybijało do nich ciernie, parobkowie strzelali z batów, a w pierwszą niedzielę maja mieszkańcy obchodzili wieś z „Môjikiem”. „Môjik” to zielone drzewko udekorowane kolorowymi wstążkami i obrazkami wotywnymi. Triumfalnie obnoszone po wsi stawało się symbolem odradzającego się życia, zwycięstwa wiosny nad zimą, dobra nad złem, światła nad ciemnością...
W programie 1, 2 i 3 maja 2025 r.:
PÒD MÔJIKÃ – inscenizacje dawnych obrzędów i zabaw
w wykonaniu Teatru ZYMK
„Môjik”, „bùczka”, „klósk”, strzelanie z bata, latanie na miotle i ożogu.
Od godz. 12:00 do 16:00 przy dworku z Piechowic nr 22.
WYGODNE POGADANKI
W chałupie ze Starej Huty nr 28 - karczma "Wygoda":
1 maja o godz. 14:00
„Od uroku i złego oka – zabiegi ochronne w archeologii i kulturze ludowej”
Aleksandra Zuzanna Fijałkowska – absolwentka archeologii, popularyzatorka nauki i wiedzy o archeologii i dawnych wierzeniach. Prowadzi bloga archeo-opowiesci.pl starając się sprawić, by wiedza o przeszłości stała się prosta i dostępna dla każdego.
2 maja o godz. 14:00
„Psie głosy nie idą w niebiosy. Hierarchia zwierząt w wiejskiej zagrodzie”
Dr Natalia Zacharek – regionalistka ziemi chełmińskiej. Swoje zainteresowania badawcze, tj. etnozoologia i żywotność dawnych tradycji w wybranych regionach, stara się przekuć w formy artystyczne, docierając z etnologią do szerszej audiencji. Na co dzień pisze książki w leśnej chacie.
3 maja o godz. 14:00
„Kalina z jaworem rozstać się nie chciała, Ja ze swym kochankiem rozstać się musiała,
czyli o ludowych romansach z botaniką”
Dr Sara Orzechowska – badaczka interdyscyplinarna. Pobierała nauki na UWM, UMK, oraz UNAM (Meksyk) z zakresu etnobotaniki, folklorystyki i antropologii. Obroniła doktorat opublikowany w formie książki "Kobiety i rośliny w folklorze polskim". Jest także z wykształcenia zielarzem-fitoterapeutą oraz towaroznawcą zielarskim. Założycielka Fundacji Linnum, znanej szerszej publiczności jako "Chwaściory".
1, 2 i 3 maja od 10:00 do 18:00:
Pokazy i warsztaty szkutnicze, lokomobila parowa
przy tartaku ze Staniszewa nr 13
Pani Prządka i Pan Gręplarz
w zagrodzie ze Skorzewa nr 17
Wyplatanie koszy z korzenia sosny
w zagrodzie z Trzebunia nr 20
Opowieści o symbolice roślin w praktykach magicznych
w dworku z Piechowic nr 22
Warsztaty malowania na szkle, tkania szmaciaka i wyrobu kwiatów z papieru
w chałupie ze Starej Huty nr 28
Kiermasz rękodzieła i sztuki ludowej – od 1 do 4 maja
Według dawnych wierzeń, w noc z 30 IV na 1 V (znaną jako Noc Walpurgi) czarownice, demony i wszelkie złe moce stają się szczególnie silne. "W takie wieczory należy strzec domu i obejścia przed czarownicami; czyni się to kreśląc kredą święconą trzy krzyże na drzwiach, przybijając do drzwi ciernie lub zakopując poświęcane owoce klonu pod progiem."
Lorentz A., Fisher A., Lehr - Spławiński T., Kaszubi. Kultura ludowa i język, Toruń 1934.
Według wierzeń ludowych czarownicę można rozpoznać po tym, że godzinami patrzy w słońce, ma dzikie, czerwone oczy - w źrenicach kozła z rogami, lubi czerwone rękawice, nogawice i spódnice. Na głowie pod czerwoną chustką nosi niewidzialną dla ludzi drewnianą beczułkę od smoły, a na nogach wielkie korki, w które spluwa, zanim zabiera się do czarów. Zbiera zioła na cudzych polach i miedzach, ucieka przed zapalonym jałowcem i święconą wodą. "Chcąc sprawdzić, czy jakaś baba naprawdę jest czarownicą, należy położyć miotłę przez próg. Czarownica albo się cofnie, albo najpierw podniesie miotłę a potem wlezie.”
Na podstawie: Sychta B., Słownik gwar kaszubskich na tle kultury ludowej, 1967
„Czarownice szkodzą człowiekowi na zdrowiu i mieniu, szczególnie wszystkie choroby nerwowe uchodzą jako wynik zaczarowania. Z pośród szkód na mieniu na karb czarownic składa się wszelkie niekorzystne wydarzenia w gospodarstwie, np. zdychanie przychówku bydła, złamanie nogi u konia i t. d., i nawet jeżeli krowa pewnego dnia da mniej mleka niż zazwyczaj, czyni się za to odpowiedzialną czarownicę. Wierzenia w czarownice na Pomorzu były w XIX wieku bardzo żywe, skoro jeszcze w roku 1836 w Chałupach na Helu pławiono i zabito rzekomą czarownicę.”
Lorentz A., Fisher A., Lehr - Spławiński T., Kaszubi. Kultura ludowa i język, 1934
W pierwszą niedzielę w maju odbywało się wypędzanie zimy. Przyozdabiano drzewko świerkowe barwnymi wstęgami, papierkami i obrazkami świętych jako môjik, które obnosił parobek w towarzystwie trzech lub czterech chłopców albo dziewcząt, przyczem śpiewano pieśń o pożegnaniu zimy i powitaniu lata.
Lorentz A., Fisher A., Lehr - Spławiński T., Kaszubi. Kultura ludowa i język, 1934
Mniej więcej od roku 1870 obrzęd ten wyszedł z użycia. Tak samo zwyczaj ustawiania maika przez chłopców przed domostwami swoich wybranek - na Kaszubach była to brzózka z gałęziami uciętymi aż do czubka.
Lorentz A., Fisher A., Lehr - Spławiński T., Kaszubi. Kultura ludowa i język, 1934
|
|||












